Strona główna Aktualności Prawdziwe kolarstwo górskie w Łańcucie.

Prawdziwe kolarstwo górskie w Łańcucie.

224
0
PODZIEL SIĘ

Kolarze górscy kończyli majowy weekend w Łańcucie. Organizatorzy przygotowali dwa dystanse Mini 29 km i przewyższeniu 300 m oraz Maxi 56 km i przewyższeniu 1158 m. Kolarzy nie przerażał dystans ani też przewyższenia, jedynym problemem była aura. Nikt nie mógł przewidzieć co za chwile może być, ulewa czy deszcz i śnieg. Temperatura z minuty na minutę spadała z  9 stopni nagle zrobiło się 5 stopni oraz nieodzowny przyjaciel kolarzy wiatr zimny, przenikliwy. Informacje z trasy dochodziły ciągle niepokojące, ponieważ zaczęła pojawiać się mgła, która swoją poświatą przykryła Wzniesienia Magdalenkę  i Patrię.

Organizatorzy mieli coraz więcej obaw czy startować czy też przerwać maraton. Dyskusje z zawodnikami doprowadziły, że startujemy, ponieważ dla kolarzy nigdy nie ma złej pogody jest tylko dobra. Kolarze  mogą mieć źle dobrane ogumienie i złą odzież. Niektórzy kolarze zdecydowali się na zmianę dystansu, przewidując ekstremalne warunki pogodowe. Kiedy zbliżała się godzina startu temperatura leci w dół. Organizatorzy mając na względzie bezpieczeństwo postanowili rozdzielić start Maxi i Mini. Pierwsi ruszyli do rywalizacji na dystansie Maxi punktualnie o 11-tej. Honorowi starterzy Burmistrz Miasta Łańcuta Rafał Kumek, Wójt Gminy Łańcut Jakub Czarnota oraz Wójt Gminy Markowa Mirosław Mac dali sygnał do startu i 70 osobowy peleton ruszył na trasę a o godzinie 11.10 ruszył kolejny 160 osobowy peleton. Po sygnale kolarze honorowo przejechali na start ostry przez miasto na ul. Rutkiewicz. Ze startu peleton ruszył z Łańcuta przez Błonia Kraczkowskie, Zimną Górę, Magdalenkę, Cierpisz Górny, Albigową, Handzlówkę gdzie pokonali Szpetny Dół kierując się na Patrie w Husowie na wysokość 424 mnpm. Z Patrii w Husowie zjechali do Markowej a następnie przez farmę wiatrową do Kosiny, Głuchowa, Soniny i Łańcuta na metę. W tych warunkach pogodowych trasa naprawdę wyciskała ostatnie moce z kolarzy na podjazdach o nawierzchni gruntowej, czy duktach leśnych. Kolarze mieli chwile wytchnienia na odcinkach  o nawierzchni asfaltowej. Pierwsza część trasy naprawdę była nasycona podjazdami a pierwsza górka pokazała u niektórych kolarzy profesjonalne  przygotowanie. Kolejne podjazdy 2 i 4 km dawały się mocno w kość poprzez grząskie podłoże. Zjazdy też nie należały do lekkich bo cały czas trzeba było być maksymalnie skoncentrowanym, by nie dopuścić do upadku. Na dystansie Maxi od samego startu nie mieli sobie równych Dziwisz, Rejch i Matłosz. Natomiast na dystansie Mini też była grupka dominatorów m.in. Dudzik, Turek, Cygan, Dołżycki, Miłek, Zając i  Cyran. Pomimo tak ekstremalnych warunków: deszcz, wiatr i zimno nie mówiąc o rozmokłych nawierzchniach dróg polnych czy leśnych, szczęście sprzyjało. Nikt nie potrzebował medyków tylko  mechaników. Sprzęt naprawdę sprawdził się u części kolarzy. Na metą dotarli prawie wszyscy kolarze o własnych siłach. Na dystansie Maxi  wśród mężczyzn zwyciężył Sławomir Dziwisz z czasem 2.33,56 przed Mateuszem Rajch i Michałem Matłosz. Wśród kobiet  na dystansie Maxi zwyciężyła Janina Nawój z czasem 3.53,19 przed  Moniką Maryś i Krystyną Miłek. Na dystansie Mini zwyciężył Hubert Dudzik z czasem 1.20,18 przed Łukaszem Turek i Kamilem Cygan. Natomiast wśród kobiet na tym dystansie zwyciężyła Dominika Żurek z czasem 1.44,57 przed Katarzyną Łuszcz i Alicją Nerc. W kategorii straż zwyciężył Kamil Cygan przed Andrzejem Dziurą i Tomaszem Szczepańskim. VIII Łańcucki Maraton MTB był pierwszym torem z cyklu Podkarpackich Maratonów Rowerowych SZPRYCHA i jeszcze zostanie 5 tourów. Wielkie podziękowanie organizatorzy składają sponsorom, fundatorom, wolontariuszom obsługujących bufety, motocyklistom, strażakom i policjantom za nieodzowną pomoc w przeprowadzeniu  tej sportowej imprezy. Zwycięzcy zostali nagrodzeni dyplomami, statuetkami oraz nagrodami rzeczowymi ufundowanymi przez Burmistrza Miasta Łańcuta Rafała Kumka, Starostę Łańcuckiego Adama Krzysztonia, Wójtów  Gminy Markowa Mirosława Mac i Gminy Łańcut Jakuba Czarnotę oraz Komendanta Powiatowego PSP w Łańcucie bryg. Bogusława Golenia.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here